Załóżmy, że podchodzę do lustra w trzymając małe lusterko w ręce. W małym lusterku odbijam się ja patrząca przez lusterko itd. itd. itd. Czy ktoś może mi powiedzieć, ile takich odbić jest?
Jest ich nieskończenie wiele.
Obawiam się, że tych odbić nie będzie nieskończenie wiele. Będzie to liczba skończona i to w dodatku wcale nieduża. Każde kolejne odbicie w lustrze maleje wprost proporcjonanie do odległości między lustrami. Ponieważ lustro (wbrew temu co nam się wydaje patrząc na odbity obraz) ma tylko 2 wymiary, więc przy którymś z kolei odbiciu ten obraz będzie tak mały, że nie będzie w stanie odbić kolejnego. Wydaje mi się, że na upatrego można policzyć dokładnie wszystkie odbicia.
Racja. Nieskończoność.
Ale zależnie od wymiarów lustra gołym okiem można dostrzec od 3- ok. 25.
Nieskończenie wiele, ale tylko pod warunkiem wyeliminowania jakiegokolwiek kąta między lustami. Muszą być dokładnie naprzeciw siebie.
Liczba odbić będzie skończona. Każde kolejne odbicie będzie owszem proporcjonalnie mniejsze ale w końcu dojdziemy do wielkości atomowych powierzchni. Nie wnikając w mozliwości odbijania atomów srebra którymi pokryte jest lustro, obraz odbity przyjmie w końcu rozmiar, który trafi w przestrzeń międzyatomową i przeniknie przez zwierciadło.
Nieskończona liczba odbić byłaby możliwa tylko w fizycznym modelu zwierciadła idelanego.
Wydaje mi się, że tyle ile starczy miejsca... bo nie ma sensu żeby odbicie było wielkości elektronu
zauważcie ża z każdym odbiciem lustro pochłania coraz więcej światła i w końxcu trwfimy na szarość lub czerń
Zrobiłem kilka doświadczeń przy świetla dziennym; 26 odbić
przy świetle lampy + światło dzienne: 28 odbić
Przy świetle lampy + światło dzienne + mocne światło latarki: 32 odbicia
odbić jest nieskończenie wiele pod warunkiem że stoisz za tym lustrem i jest to lustro weneckie.