Na wesele Jacka i Barbary przybył ksiądz Bartłomiej. Pogadał, popił i zjadł solidną porcję bigosu. Wyszedł zaraz potem, bo miał jeszcze odprawić nabożeństwo wieczorne i już nie wrócił. Następnego dnia wszyscy weselnicy umarli. Policja stwierdziła, że trucizna była w bigosie, który wszyscy zjedli. Jednak ksiądz Bartłomiej przeżył. Dlaczego?